Travellerspoint Blogi z podróży

Słowacja

Na Horvacka!

Słoma jedzie na kacu! A jak! Nie mogło byc inaczej... zapił w przed dzien wyjazdu. Miałem nie robic czarnego PR, ale tego faktu nie da sie pominac.
Po pierwszym deszczowzm dniu w Polsce dotarlismy do granicy. Jedzie sie ciezko, ale jest fajnie. Dlugie mozolne podjazdy w ostrym sloncu wynagradzane sa rownie dlugimi zjazdami. 50 km/h to norma. Na tym sloncu zdarzylem juz spalic sobie czolo. Ale nie ma tego zlego bo przestalem uzywac przedniej lampki... widac mnie z daleka. Robimy troche ponad 100 km dziennie. Ostatniego dnia w Slowacji spalismy na terenie klasztoru gdzie maja misje ksieza z Polski. Bardzo klimatyczne miejsce. Pozatym Slowacja wlasciwie nie rozni sie od Polski. Wioski i miasteczka wygladaja bardzo podobnie.
Razem ze Słomka bardzo polubilismy Slowacje. Piwo jest tutaj tansze od wody! Do tego w barach dobre, tanie zarcie w duzych porcjach. W karzdej najmniejszej knajpce masa alkoholi. Sprzedaja shoty wodeczek w takich malych plastikowych kubeczkach, jak u nas sprzedaje sie danonki. Zastanawiamy sie czy nie osiasc tu na stale. Nie ma problemu jesli chodzi o dogadywanie sie z tubylcami. Jezyk bardzo podobny.SS850009.jpgSS850018.jpgSS850035.jpg

Wysłane przez gibon 01:22 Kategoria Słowacja Komentarze (0)

Taki plan

ambitnie

Wysłane przez gibon 06:50 Kategoria Polska Komentarze (0)

Przygotowania

zwątpienie

Przygotowania do wyprawy właściwie zakończone. Dzisiaj Słomka kupił brakujący bagażnik. Mimo, że chłopak z Legion Bajka montował go ponad 30 min to i tak według mnie jest coś nie tak. Nie mieliśmy jednak serca kazać mu go składać po raz trzeci. Słoma na moje uwagi że jakiś taki dziwnie wykrzywiony odpowiedział jedynie "eee" ...co chyba miało znaczyć "może sie nie rozjebie".
Mimo, że wyjazd za 3 dni to Słomka nadal nie wie czy ma śpiwór. Ja zrobiłem już wstępne przymiarki z pakowaniem i jestem usatysfakcjonowany. Do sakw schowałem praktycznie wszystko oprócz karimaty. Nic mi nie dynda, żadnych sznureczków i patentów na przywiązywanie bagażu... pełna kultura. Biorąc pod uwagę zeszłoroczne doświadczenie i fakt, że kierujemy sie na południe zabieram ze sobą jak najmniej rzeczy. Zamiast wora ciuchów biorę sobie Białego Jelenia.
Przed nami jakieś 1700 km. Jedziemy z Bielska Białej przez góry w Słowacji nad Balaton. Potem kierujemy sie w kierunku Zagrzebia a dalej na wyspę Krk. Wracamy przez Lublijane, Bratysławe, Brno i Hradec. Słomka zostaje tam na Hip-Hop Kemp, a ja w jeden dzień docieram w okolice Zgorzelca gdzie nawpieprzam się wiejskiego żarcia i zaszaleje z kuzynkami na wiosce. No grunt to dobra puenta... więc kończę.

Wysłane przez gibon 09:17 Kategoria Polska Komentarze (0)

(Wpisy 6 - 8 z 8) « Strona 1 [2]